Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji uług
zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

[x] Zamknij

Logowanie

hasło:
zapamiętaj mnie

Szukaj

Trasa Lęborska - TAK!, ale którędy?

2009-03-12

Wszystkie warianty projektowanej Trasy Lęborskiej, mającej połączyć Trójmiasto z Lęborkiem zostały oprotestowane. Niemal wszyscy zgadzają się jednak, że dla dalszego rozwoju województwa nowa droga jest niezbędna, ale jakoś nikt nie chce mieszkać w jej pobliżu.

Trasa Lęborska ma ograniczyć ilość samochodów, które przejeżdżają przez Rumię, Redę i Wejherowo, w drodze do Trójmiasta. Plany budowy tej drogi nakreślono jeszcze w latach 70., ale sprawa odżyła, kiedy szybką budowę trasy obiecał premier Donald Tusk. Budowa zacznie się w 2010 roku, odcinek do Lęborka będzie gotowy w 2012 roku, a do Słupska rok później.

Decyzję o przebiegu drogi podejmie w Warszawie Komisja Oceny Projektów Inwestycyjnych. Ma to zrobić na przełomie marca i kwietnia. - Nikt nie będzie się mógł od niej odwołać, będzie ostateczna i niepodważalna - podkreśla Piotr Michalski, rzecznik gdańskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Spośród wielu wariantów i ich mutacji, które powstawały w czasie burzliwych konsultacji społecznych pozostały już tylko trzy. Pod uwagę nie będzie brany m. in. ten, który przewidywał przedłużenie Trasy Lęborskiej nawet do Straszyna.
  

 

Budowa drogi budzi takie kontrowersje, że GDDKiA stworzyła nawet poświęconą tej inwestycji stronę internetową

Wszystkie warianty przebiegu drogi zostały już oprotestowane. Konsultacje społeczne, organizowane przez GDDKiA na terenie zainteresowanych gmin, zamieniały się w festiwal oskarżeń i zarzutów. Zebrano kilka tysięcy podpisów pod petycjami o zmianę przebiegu trasy. Wszystko przez to, że pierwotnie istniał tylko jeden wariant jej przeprowadzenia. Miała ona łączyć się z trójmiejską obwodnicą na wysokości dzielnicy Osowa, której mieszkańcy nie chcieli jednak o tym słyszeć. Innych opcji drogi wcześniej jednak nie było.

- Ludzie kupili działki, wybudowali sobie domy i mieli nadzieję, że będą mieszkać z daleka od ruchu, hałasu i spalin. Pewnie, że nie wszyscy sprawdzili wcześniej plany, ale jakie to ma znaczenie? Czujemy się po prostu oszukani - mówi Andrzej Bolesławski , który przed dwoma tygodniami zamieszkał w Bojanie. - Działkę kupiłem przed czterema laty, gdy Trasa Kaszubska była nieprawdopodobna, a już zmiany jej przebiegu były czystą futurologią - denerwuje się nowy mieszkaniec Bojana. W okolicach tej miejscowości przechodzić miał właśnie wariant północny, kończący się w Wielkim Kacku.

Wariant oznaczony literą A ma małe szanse na realizację. Gdyby zwyciężył ten przebieg trasy, wielu kierowców zjeżdżających z Trasy Lęborskiej nadal jechałoby w stronę Gdańska obwodnicą. Poza tym jego realizacja wymagałaby największej ilości wyburzeń. Przeciwko jego realizacji protestowali mieszkańcy gminy Szemud. Zaproponowali oni, by trasa jeszcze przed Szemudem skręcała na południe, przebiegając m.in. przez tereny Czeczewa i Barniewic a następnie łączyła się z obwodnicą na nowym, rozbudowanym węźle w Owczarni. Będzie on miał całkowicie zmienioną charakterystykę i wielkość, w przyszłości ma on rozciągać się na długości niemal 1 km. To wariant B.

Wariant C z kolei zakłada przebieg Trasy Lęborskiej w okolicach lotniska i połączenie jej z obwodnicą na wysokości ul. Słowackiego, na węźle Matarnia. Ten węzeł trzeba by całkowicie przebudować. Podobnie jak pobliskie ulice, bo ul. Budowlanych miałaby w tym wypadku całkiem inny przebieg - łączyłaby się z ul. Słowackiego po drugiej stronie obwodnicy. To rozwiązanie nie podoba się również władzom lotniska. Jest też jeszcze jeden słaby punkt tego rozwiązania: większość kierowców jadących do Gdańska, wybrałoby oczywiście ul. Słowackiego, która już teraz jest zakorkowana. Mieszkańcy Matarni także się zorganizowali, zaczęli protestować, założyli stronę internetową, gdzie umieszczają wszystkie nowe informacje dotyczące przebiegu drogi.

Którędy droga, czyli jaka decyzja będzie najlepsza dla Gdańska

Wariant przez Osowę ma nikłe szanse na realizację także z powodów środowiskowych. Część trasy przechodzi przez otulinę Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, a dyrektywa unijna wyraźnie stanowi, że jeśli jest możliwość ominięcia terenów chronionych, drogę trzeba poprowadzić inną trasą. Z kolei połączenie Trasy Lęborskiej z obwodnicą na wysokości Wielkiego Kacka może spowodować zmniejszenie jej przepustowości na najdłuższym odcinku.

Drogowcy z Gdańska przyznają, że najlepszym rozwiązaniem z ich punktu widzenia byłoby zbudowanie wariantu przez Owczarnię. - Oceniamy go jako optymalny. Tym bardziej, że jest techniczna możliwość poszerzenia obwodnicy pomiędzy węzłami Matarnia i Osowa do trzech pasów w obu kierunkach - mówił jeszcze w grudniu wicedyrektor gdańskiego oddziału GDDKiA Robert Marszałek . Wtedy ruch samochodów zjeżdżających z obwodnicy mógłby rozłożyć się równomiernie. Wariant "B" jest też najłatwiejszy technicznie i przez to najtańszy.

Tłoczno na obwodnicy

Według badań GDDKiA obecnie obwodnicą przejeżdża średnio 45 tys. samochodów na dobę. W ciągu najbliższych 25 lat ta liczba ma wzrosnąć do 100 tys. aut na dobę. Przewidywania dotyczące Trasy Lęborskiej mówią o 15 tys. samochodów na dobę oraz 35-40 tys. po dwudziestu latach. Z przeprowadzonych analiz wynika, że znaczna część ruchu trasą Lęborska, będzie ruchem docelowym do samego Trójmiasta, a ruch tranzytowy w kierunku wschodnim będzie w tym przypadku niewielki.
autor

więcej na ten temat: