Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji uług
zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

[x] Zamknij

COPERNICUS JUDO CUP

2018-04-09

Do miasta Kopernika w ostatnią sobotę udało się 15 zawodników UKS Grizzly Gdańsk. Zawody stały na wysokim poziomie pod kątem walk i mimo niewielkiej liczby medali warto było pojechać po naukę do Torunia. Najlepiej sprawił się Mateusz Szafrański [kat. wag. -41kg], który po trzech wygranych i przegranej finałowej walce zgarnął srebro – finał przegrał z Frankiem Maruszakiem, z którym wygrał ostatnio w Grudziądzu, więc zapowiada się wspaniała rywalizacja na lata!

W tej samej kat. wag., co Szafran wystartował również Piotr Rychter, który stanął tuż za podium na miejscu 5 z bilansem trzech wygranych i dwóch przegranych walk. Piękne walki stoczył brat Piotra – Tomek [kat. wag. -32kg], który parł pięknie naprzód wygrywając dwie pierwsze walki, uległ w kolejnej rywalowi, a w następnej – przez błędną decyzję sędziego – musiał również ustąpić rywalowi przejścia do pojedynków w strefie medalowej. Niemiło patrzy się na to, gdy zawodnik oddaje mnóstwo serca, prowadzi w walce, a decyzja sędziego rujnuje cały wkład sił i mocy, który Tomek włożył przez te kilka minut na macie. No, cóż…

W jednej kategorii wagowej do 44kg wystartowali Hubert Helowicz i Benek Wojtaszewski. Helunia stoczył łącznie cztery walki, spośród których wygrał dwie i tyle samo przegrał, co pozwoliło mu na zajęcie miejsca piątego. Benek zakończył rywalizację z bilansem jednej wygranej i jednej przegranej walki – czyli przełamał w końcu swoją kiepską passę! Gratulujemy!

Bardzo ładne pojedynki stoczył Julian Pielaszkiewicz [-24kg], który mocno stojąc na nogach pokonał trzech rywali, a dwóm musiał ulec. Taki obrót spraw pozwolił na zajęcie miejsca piątego. Starszy brat Julka – Paweł [-32kg] powalczył w kratkę – cztery walki – raz wygrywał, raz przegrywał – dały mu miejsce dziewiąte. W tej samej wadze startował również, po dłuższej przerwie, Marcel Goc, który zakończył rywalizację po jednej przegranej walce.

Od kilku turniejów nie zawodzi Mateusz Sawczyszyn [-30kg], który wygrał z trzema przeciwnikami a przegrał z dwoma i w ten sposób zajął miejsce siódme, co ukazuje jak wielu zawodników startowało w jego kategorii wagowej.

W wadze do 42 kg mieliśmy dwóch reprezentantów- Janka Filipiaka oraz Szymona Zdunka. Janek w dobrym stylu wygrał walkę pierwszą, ale kolejna – przegrana – wyeliminowała go z rywalizacji. Szymon nie mógł się odnaleźć w nowej wadze i pierwszy przegrany pojedynek zakończył jego start w tym dniu.

Kacper Płachecki i Bartosz Juszkiewicz reprezentowali nas w kat. wag. do 38kg i tutaj jednak ponownie nie odnieślimy sukcesów – Bartek wygrywa jedną walkę i przegrywa dwie kończąc na tym turniej, a Kacper odnotowuje na swoim koncie jedynie jeden przegrany pojedynek.

W barwach naszego klubu wystąpiły, niestety bez sukcesów, jeszcze dwie panie – w kat. wag. -63kg młodziczka Alicja Płachta, która zakończyła swoją rywzliację na miejscu piątym oraz Maja Grochowiecka, która ponownie, podobnie jak w Grudziądzu, wystartowała w kategorii wiekowej wyżej – roczniki 2005/2006. Jednak tym razem musiała uznać wyższość silniejszej i mocniejszej pierwszej przeciwniczki, a w drugiej wadze uległa swojej wieloletniej rywalce Polii Gazecka. Bywa i tak!

Pamiętajmy o tym, że w judo nie zawsze jedzie się na turniej po medale, ale równie często po naukę! Tym razem było to to drugie, równie ważne, wydarzenie! Gdyby się wiecznie wygrywało, to stałoby się to naprawdę nudne, nieprawdaż? 😉


Trenerzy KLUBU JUDO GRIZZLY GDAŃSK

Monika Chróścielewska
Tomasz Chróścielewski
Filip Pawlikowski


Polecamy

 

 

 

Wsparcie prawne portalu:


 

 

 

 

 

 

Osowianin Roku


 

 


 Plan spotkań z kulturą Pomorza

 

Jak segregować odpady?