Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji uług
zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

[x] Zamknij

Logowanie

hasło:
zapamiętaj mnie

Szukaj

Osowianie trują się wzajemnie

2017-01-31

Wielu mieszkańców naszej dzielnicy, wybierając Osowę pragnęło żyć blisko natury: wśród zieleni i czystym powietrzu. Marzenia te od lat oddalają się od nas nie tylko za sprawą nieprzemyślanych decyzji urzędniczych, ale niestety za sprawą nas samych.

- Piszę do Państwa z prośba o zajęcie się tematem spalania śmieci przez mieszkańców Osowy, co niestety z roku na rok się nasila. - informuje czytelnik i swoją teżę popiera konkretnym przykładem ze swojego sąsiedztwa. - Mamy jednego konkretnego sąsiada (...), który notorycznie pali śmieciami. Straż Miejska, którą wezwałem w dniu dzisiejszym weszła na posesję, ale niestety właściciel zdążył posprzątać w piecu. Parę minut po odjeździe patrolu, znowu z komina zaczął wydobywać się czarny dym.

NIE WOLNO SPALAĆ:

• żadnych przedmiotów z tworzyw sztucznych, butelek, pojemników oraz toreb foliowych;
• zużytych opon i innych odpadów z gumy;
• odzieży, obuwia;
• elementów drewnianych pokrytych lakierem lub impregnowanych;
• sztucznej skóry;
• opakowań po farbach, lakierach;
• opakowań po rozpuszczalnikach lub środkach ochrony roślin;
• papieru bielonego związkami chloru z nadrukiem farb kolorowych.



- Straż Miejska, żeby ukarać mandatem potrzebuje twardego dowodu - np. nadpalonej butelki lub innego fragmentu nieprzeznaczonego do spalenia, w tym przypadku funkcjonariusze mogli jedynie pouczyć właściciela. - kontynuuje czytelnik i proponuje, aby ze względu na niedoskonałość przepisów prawa stosować wobec takich sąsiadów ostracyzm społeczny. Krótko mówiąc chodzi o naszą - społeczną - niezgodę i nietolrancję wobec takiego zachowania. O reagowanie na widok i zapach, budzący nasz niepokój.

GROŹNE SKUTKI SPALANIA ODPADÓW:
• pyły z metalami ciężkimi powodują zagrożenie białaczką;
• tlenki azotu podrażniają i uszkadzają płuca;
• tlenek węgla wiąże czerwone ciałka krwi i utrudnia transport tlenu w organizmie;
• dwutlenek siarki powoduje trudności w oddychaniu;
• chlorowodór tworzy z parą wodną silnie żrący kwas solny;
• cyjanowodór tworzy z parą wodną kwas pruski i blokuje nieodwracalnie oddychanie tkankowe;
• dioksyny i furany powodują nowotwory wątroby i płuc, uszkadzają płody, strukturę kodu genetycznego oraz mają działanie alergiczne.


 

 Jak wygląda interwencja Straży Miejskiej?

W ramach działań mundurowi najpierw obserwują kolor wydobywającego się z komina dymu i zwracają uwagę na jego zapach. Jeśli uznają, że są podstawy do podjęcia interwencji, wchodzą na teren nieruchomości. Zgoda właściciela posesji nie jest konieczna. Strażnicy mają bowiem imienne upoważnienia Prezydenta Miasta Gdańska do prowadzenia kontroli w zakresie ochrony środowiska przed odpadami.

Funkcjonariusze wchodzą do pomieszczenia, w którym jest piec lub urządzenie grzewcze. Sprawdzają, czy wokół nie leżą odpady. Otwierają piec i patrzą czy nie ma w nim na przykład resztek plastikowych butelek albo metalowych elementów, które zostają po spaleniu opon. Strażnicy zwracają też uwagę na opał. Przebieg kontroli dokumentują. Robią zdjęcia i spisują protokół w dwóch egzemplarzach. Jeden z nich dostaje właściciel lub administrator nieruchomości. 

  • Każdy, kto zostanie przyłapany na spalaniu szkodliwych odpadów, musi liczyć się z surową karą! Artykuł 191 Ustawy z dnia 14 grudnia 2012 r. o odpadach (Dz. U. z 2013 r. Nr 0, poz. 21) mówi, że kto termicznie przekształca odpady poza spalarnią odpadów lub współspalarnią odpadów podlega karze aresztu (do 30 dni) albo grzywny (do 5000 złotych). Strażnik miejski może wypisać mandat w wysokości od 20 do 500 złotych. Jednak gdy stwierdzi rażące naruszenie przepisów, kieruje sprawę do Wydziału Środowiska Urzędu Miasta lub do sądu.
  • Próba niewpuszczenia upoważnionych do kontroli strażników na teren posesji też może skutkować sankcjami. Artykuł 225 § 1 Kodeksu karnego (Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 z późn. zmianami) mówi bowiem, że kto osobie uprawnionej do przeprowadzenia kontroli w zakresie ochrony środowiska lub osobie przybranej jej do pomocy udaremnia lub utrudnia wykonanie czynności służbowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech.

 

Podejrzany kolor i zapach dymu z komina nie zawsze oznacza, że w piecu spalane są odpady. Nadmierne zadymienie lub uciążliwa woń mogą być wynikiem używania węgla niskiej jakości albo wilgotnego drewna. Prawo dopuszcza stosowanie takiego opału. Nie jest to czyn zabroniony. Także pogoda ma wpływ na to, jak rozpościera się dym. W zależności od warunków atmosferycznych zadymienie może być dla nas mniej lub bardziej uciążliwe.


Źródło: Straż Miejska