

Gdyby ktoś mi kazał wyjść na boisko i grać w piłkę, puknąłbym się znacząco w głowę. Tymczasem na ostatnim treningu na przyszkolnym boisku było trzydzieścioro dzieci.
Mimo przegranego w niedzielę meczu z Brzeźnem 0:7, zapał w juniorach nie stygnie. W sobotę jedziemy do Pucka. Z tarczą, czy na tarczy wszystko jedno, jedziemy walczyć. Przeciwnik jest silny.
Podobnego partnera mają seniorzy Olimpii. Zespół Championa depcze naszym po piętach. Jeżeli wygramy, to odskoczymy i nie damy uciec Królewskim, którzy liderują z przewagą pięciu punktów. Można powiedzieć - najważniejszy mecz tej jesieni. Tym bardziej, że Olimpia przeżywa ostatnio wahania formy. Zapraszamy na 14.00 na Myśliborską.