

Tak, wiem. Niektórzy po prostu traktują ten przełom jako okazję do intensywnego imprezowania. I bardzo dobrze! W życiu potrzebne są dla równowagi i takie chwile:-)
Z drugiej strony - taki szampański bal jest jak katharsis, pozwala zrzucić z siebie ciężar trosk, zmartwień, niepowodzeń, pozwala zapomnieć choć na kilka godzin o sprawach, które nie znalazły rozwiązania w starym roku. Dzięki sylwestrowej zabawie zyskujemy często pewien dystans, pozwalający nam spojrzeć na zagadnienia z innej strony.
A gdy dodamy do tego postanowienia noworoczne, czyli obietnice, że naprawimy w sobie te "usterki", które tak niekorzystnie wpływają na nasze życie, to zmiana kalendarza staje się również swoistą autoterapią!
Przełom roku skłania wielu z nas do podsumowań. Tak było również ze mną. Oprócz tych osobistych analiz, które zostawiam tylko do swojej wiadomości:-), przejrzałam to, co działo się w ciągu ostatnich 12 miesięcy w osowa.com. Zapraszam do czytania i dzielenia się swoimi uwagami, refleksjami:
-->
Rok 2005 w Osowie