

WW: Pierwotnie ten artykuł miał nazywać się: "3=30" i miał być poświęcony trzecim urodzinom naszego portalu. Miały one miejsce 1. grudnia.
Zbierałem się do pisania, ale nie miałem weny, a być może byłem ciekaw, czy ktoś poza mną i Małgosią, będzie o tym pamiętać, złoży życzenia.... niestety.
M.B.: Ciągle naciskałam na Wojtka, aby napisał parę słów jako szef portalu, bo wyobrażałam sobie, że wielu na to czeka. Przecież codziennie notujemy ponad 500 wizyt! Ale chyba nikt nie czeka...
WW: Dlaczego "3=30"? Podobno jeden rok życia psa - to siedem lat człowieka. Jeden rok istnienia portalu - to 10 ludzkich lat. Tak mi się skojarzyło.
W pierwszej dekadzie życia patrzymy dziecięcymi, ufnymi oczami. Druga dekada - zaczyna się dorosłość, jeszcze taka naiwna. Po trzydziestce zaczynamy nabierać dystansu, nic już nie jest czarne i białe, jest szare.
M.B.: Tak, zmieniliśmy się...
Nie wiem, jak wyglądał pierwszy rok działalności portalu, bo dołączyłam już po jego urodzinach. Ale porównując rok drugi z trzecim, widzę wielką różnicę. Zmieniliśmy się...
WW: I tak jest z nami prowadzącymi ten portal, przynajmniej z tymi którzy angażują się w pracę nad nim. Dla których nie ma znaczenia, czy wiszą w rubryczce “O Nas” wraz z wielkim zdjęciem i długą listą tytułów/dokonań.
M.B.: Rubryka "O nas"!!! Zapomniałam o jej istnieniu. Może dlatego, że ważniejsze jest to, co przede mną, przed nami, a nie to, co było. Z przeszłości musimy tylko wyciągnść wnioski.
WW: Rok temu organizowaliśmy wielką fetę z tortem i zespołem “Trzy Majtki”. Przyszło kilkadziesiąt osób, snuliśmy plany. Dobrze się bawiliśmy. Minął rok i co z tych planów pozostało ? Nic.
Bo plany mają to do siebie, że do ich realizacji potrzebni są ludzie aktywni, chcący poświęcić swój czas. Odważni, chcący uczyć się, rozwijać, a takich tutaj nie ma...
M.B.: Za to są ludzie, którzy bardzo dużo oczekują od nas. Uważają, że rozwiążemy wszystkie osowskie problemy, chociaż mają takie same możliwości jak my. Mogą dzwonić, chodzić na dyżury radnych. Mogą napisać o wszystkim, co ich boli.
WW: Bierność – tym jednym słowem można określić społeczność osowską i nie tylko osowską, trójmiejską, polską.
Proszę mi w komentarzach nie wpisywać, tak jak ostatnio, że: “Większość mieszkańców Osowej należy do czegoś, organizacji, grupy nieformalnej, kółka, towarzystwa, spółdzielni - i działa tam aktywnie, lub mniej aktywnie.” Bo ja tej aktywności nie widzę, wręcz przeciwnie, a proszę mi wierzyć, że oczy mam szeroko otwarte.
M.B.: Lubimy tę całą otoczkę: organizacja, legitymacja, biuro, sekretarka ... i cisza.
WW: Powiedzmy sobie szczerze, prosto w oczy: śpimy, czekamy, nie wiadomo na co. Dominująca jest postawa “Dajcie, zróbcie...” Chcemy, żeby ktoś coś dla nas zrobił, albo krytykujemy, opluwamy, przypinamy metki. Nie dajemy nic od siebie bezinteresowanie. Ze smutkiem muszę stwierdzić, że taka postawa jest dominująca wśród młodzieży. Nasza wina kochani, zabiegani rodzice, nasza.
M.B.: Tak, już te najmłodsze dzieci przyjmują postawę roszczeniową - wszystko musi być podane, zorganizowane. A przecież czym skorupka za młodu...
WW: Nasze apele o wspomożenie pozostają bez echa. Nawet gdy padnie jakaś propozycja, to jej autor bardzo szybko wycofuje się, tłumacząc się zwykle brakiem czasu... To możemy pora wyłączyć ten portal, ostatni zgasi światło ?
M.B.: Szkoda mi ...
WW: Szkoda, bo praca przy nim to nowe doświadczenie, możliwość poznania fajnych ludzi, zrobienia czegoś dla innych. Poznania nowych technologii internetowych.
No więc gorąco do was apelujemy - obudźcie się !
ps. słyszeliście o podcastach ? ha :)