Milczenie owiec 2

      2005-06-19

      Czasem staje się cud, gdy ktoś wyskoczy trochę nad innych, znajdzie w sobie trochę siły, aby zrobić coś bezinteresownie dla innych. Szybko rozbija się o mur obojętności, braku poparcia, zainteresowania. Ciągle to samo tłumaczenie: brak czasu, praca, nauka, bieg szczurów. A pozatem i tak się nic nie da zrobić. Żeby tylko tyle! Reszta w swojej zawiści ściągnie go na dół, opluje, przylepi etykietkę oszołoma, mąciciela. Zrobi tak dla swojego dobrego samopoczucia. I tak jest od lat.

      Zmieniłem wstęp, może uda mi się w końcu (o naiwny) kogolwiek sprowokować do dyskusji. Nie chce mi się wierzyć aby w dzielnicy takiej jak Osowa - sławnej ze swych obywatelskich tradycji nie było nikogo kto chciałby podjąć ten temat. A może jest dobrze, a ja czepiam się nie wiadomo czego ?

      Mam takie głupie marzenie...
      Są wybory do samorządu (lokalnego). Uczestniczę w spotkaniach, poznaję kandydatów, ich programy. Przekonuję się, że są to mądrzy, odpowiedzialni, a przede wszytkim honorowi ludzie, którzy dobrze będą reprezentować moje interesy. Nie składają obietnic bez pokrycia. Nie kierują nimi partykularne, czy też partyjne interesy.

      Zresztą nie ma znaczenia, do jakiej partii należą i czy w ogóle, bo nie startują z listy partyjnej. Ważne jest to, co chcą zrobić dla mojego miasta, dzielnicy. Ważne, bo od tego zależy, jak będzie się żyło przez najbliższe lata. Czy będzie bezpiecznie, czy stać będzie się w korkach, czy miasto, region będzie się rozwijał. Czy będzie praca.

      Nie mają sztabów wyborczych z rozbudowanymi budżetami, z których lwia część idzie na marketing wyborczy. Marketing, bo sam program już się nie sprzedaje, liczy się opakowanie, a nie produkt.

      Napisałem to, co powyżej i zastanawiam się, po co?
      Nikogo nie obchodzi, co się dzieje wkoło. Ludzie zamykają się we własnych domach, ich świat kończy się na płocie. Karmieni papką z srebrnych ekranów i tabloidalnej komiksowej pracy głupieją coraz bardziej. Chowają się w sobie - syndrom milczenia owiec.

      Czasem staje się cud, gdy ktoś wyskoczy trochę nad innych, znajdzie w sobie trochę siły, aby zrobić coś bezinteresownie dla innych. Szybko rozbija się o mur obojętności, braku poparcia, zainteresowania. Ciągle to samo tłumaczenie: brak czasu, praca, nauka, bieg szczurów. A pozatem i tak się nic nie da zrobić. Żeby tylko tyle! Reszta w swojej zawiści ściągnie go na dół, opluje, przylepi etykietkę oszołoma, mąciciela. Zrobi tak dla swojego dobrego samopoczucia.
      I tak jest od lat.

      Czy aby na pewno?
      Czy nie można wskrzesać w sobie chociaż trochę energii?
      Czy jedyną alternatywą jest wyjazd stąd, mycie rzodkiewek gdzieś w Irlandii, budowanie hotelu w Szwecji, albo sprzątanie mieszkań w Hiszpanii?

      A rządzący tylko zacierają ręcę. Bo rządzenie - to sposób na życie, równie dobry, a może nawet lepszy niż biznes. Na pewno pewniejszy, bo nie grozi brak koniunktury, kryzys gospodarczy, bessa na giełdzie.

      Nadejdą wybory. 30-40% ludzi (żelazny elektorat) pójdzie i odda głos na tę samą ekipę. Porządzi się następne parę lat, załatwi swoje interesy (oraz bliskich), nabije portfele, przyszykuje jakąś dobrą synekurkę. Korzystając ze znanych od tysiącleci zasad socjotechniki (chleba i igrzysk), utrzyma się wyborców w ryzach. Coraz doskonalsze techniki sprzedaży (marketing) pozwolą zapewnić sobię następną kadencję.

      Wbrew pozorom nie jestem zgorzkniały i jeszcze mi się chce. Nie wybieram się za granicę. Nie zakładam partii politycznej, ani nie zamierzam do żadnej wstępować.
      Przyznam, że czuję niesmak, jak słyszę słowo “partia”. Chyba, że mowa o partii ludzi myślących, uczciwych, honorowych.
      Ale takiej nie ma.

      Piszę ten tekst w nadziei, że może uda mi się sprowokować Państwa do jakiejś dyskusji. Do przemyśleń, do wyrażenia swojego zdania. A może znajdą się osoby, które chciałyby uczestniczyć w naszym nowym projekcie pt. moje miasto. Jest już nawet strona www: mojemiasto.net.
      Proszę nam wybaczyć, na razie mocno ćwiczebna :)

      « wróć | wersja do wydruku | odsłon: 1497

      Polecamy

       

       

       

       

      Wsparcie prawne portalu:


       

      Osowianin Roku