
Istnienie obozów koncentracyjnych, w których zamęczano istnienia ludzkie na śmierć, dbając o ich długie cierpienia, a następnie palono ich ciała, jest dla wielu z nas tak odległe. Wręcz nierealne. Podejrzewam nawet, że młodsze pokolenie czasem powątpiewa, że takie zbrodnie w ogóle były możliwe. Trudno przecież uwierzyć, że człowiek może być tak okrutny!
A jednak...
Młodzi ludzie z naszej dzielnicy "zabawiali" się w podobny sposób z kociętami. Kamienowali je, a następnie spalili ich ciała. Nagrali to wszystko i umieścili w internecie.
Chwalili się?
Nie piszę tego po to, aby dołączyć sensacyjkę, która na jakiś czas wywoła niezdrowe podniecenie. Uważam, że jest to bardzo wyraźny sygnał, ostrzeżenie o poełnianych błędach wychowawczych w stosunku do dzieci, młodzieży.
Ci chłopcy nie pochodzą z nieudolnych, bądź patologicznych rodzin. Dobrze się uczą, nie sprawiają kłopotów wychowawczych. A jednak byli zdolni do takiego okrucieństwa.
Dlaczego?
Od wczoraj wciąż zadaję sobie to pytanie. Szukam na nie odpowiedzi. Sprawa jest jednak bardzo złożona, tak jak skomplikowana jest ludzka psychika.
Jednak uważam, że wszyscy powinniśmy o tym pomyśleć, bo ci gimnazjaliści są przecież "produktem" społeczeństwa, w którym żyją.
Naszym "produktem"...