Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji uług
zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

[x] Zamknij

Po co na wybory?

Aneta Baczyńska - Rostkowska, 2018-10-16

Kampanijny festiwal deklaracji, obietnic, odszczekiwań i sztucznych uśmiechów zbliża się ku końcowi. Potem nastąpi.. dla jednych radość, dla innych rozgoryczenie… Tak naprawdę dalsza przyszłość pokaże, czy dobre decyzje podjęliśmy. Bo to, że trzeba je podjąć, jest naszą powinnością obywatelską, wewnętrznym poczuciem odpowiedzialności. 

…Zanim więc zaznaczymy te nasze wybory, może warto byłoby ochłonąć, okrzepnąć i pomyśleć na trzeźwo, co tak naprawdę stoi za tymi mniej lub bardziej ładnymi postaciami.

Wiadomo nie od dziś, że wszelkie decyzje podejmujemy pod wpływem emocji, by potem zgrabnie zracjonalizować sobie jakimiś wydumanymi argumentami. Sam proces podejmowania decyzji łatwy nie jest, a przy głosowaniach  często towarzyszy nam złudzenie braku fizycznej odpowiedzialności za dokonany wybór i  przeświadczenie, że ten nasz głos ginie w powodzi innych.

 A jednak warto. Jednak trzeba…. 

Wybory samorządowe dają wiele szans na bardziej świadome dokonywanie wyborów. Wybieramy spośród naszych, osoby całkiem namacalne, znane z ulicy i realnych dokonań. Nawet jeśli tylko o nich słyszeliśmy, mamy potencjalne szanse poznać ich osobiście i mieć z nimi bezpośredni  kontakt. Żyją, mieszkają wśród nas. Z jednej strony pozwala to na niebywałe możliwości poznawcze, z drugiej rodzi niebezpieczeństwo zatarcia jasności postrzegania. 

Czy kiedykolwiek dokonując wyboru zadałeś/zadałaś sobie pytanie – czy zatrudnił(a)bym jego / ją do pracy na rzecz swojej firmy? Czy to,  co robi, jest warte moich pieniędzy? Co wynika z jej/ jego aktywności? Jaka jest jego/ jej skuteczność i efektywność  działania. Osobiście znam całą masę ludzi, których lubię, wręcz uwielbiam, ale nigdy nie zatrudniłabym ich w swojej firmie. Lubienie nie wystarcza,  gdy w grę wchodzi konkretna jakość pracy i wyniki.  Umówmy się, że ludzie, których wybieramy będą decydowali w naszym imieniu, w większej skali, dotykając spraw wszystkich mieszkańców, dysponując ich pieniędzmi i jakością życia.  

Politycy mówią to, co ludzie chcą usłyszeć i nie jest to jakaś nowość. Mają ogromną łatwość w obiecywaniu. Czy rzeczywiście mają na to wszystko wpływ? Czy te obietnice mają jakąkolwiek szansę na realizację? Może najpierw należałoby sprawdzić, jakie kompetencje leżą po stronie poszczególnych ról i stanowisk, a potem, na ile te osobiste kandydatów są w stanie im sprostać.

Na nas – jako ludziach cokolwiek  myślących - ciąży troska o uważność i sprawdzenie wiarygodności wszelkich kandydatów. Rzesza psychologów opracowała typowe błędy postrzegania, oceniania i podejmowania decyzji. Oczywiście fajnie byłoby je bliżej poznać, choć nie wszyscy są zwolennikami nazywania po imieniu zachodzących procesów poznawczo - decyzyjnych. Jednocześnie warto byłoby zdobyć się na uważność, aby  sprawdzić spójność pomiędzy – myślą, mową i uczynkiem.

W praktyce istnieje prosta zależność pomiędzy tymi obszarami – to, co i jak myślimy, wpływa bezpośrednio na to, co i jak mówimy, deklarujemy, obiecujemy, a wszystko to ma swoje odzwierciedlenie w działaniu – czyli tym, co rzeczywiście robimy. Dobrze byłoby zatem przyjrzeć się, czy Ci co mówią, że robią, tylko mówią, czy robią rzeczywiście. Jakie są intencje tego robienia – czyli po co to robią - jakie cele im przyświecają i czy są one zgodne z tym, co dla nas faktycznie ważne.

Funkcjonujemy w czasach szybko zmieniających się danych, obrazów, komunikatów. Powstały szum informacyjny powoduje zagubienie i trudność w wyłonieniu tego, co istotne. Czasem warto się jednak zatrzymać i pomyśleć, bo nasz głos, nasz wybór jest ważny.