Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji uług
zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

[x] Zamknij

Osowianie na Wings for Life World Run

Małgosia Biernat, 2018-05-04

Już w najbliższą niedzielę na całym świecie, w tym również w Polsce, w Poznaniu, o tej samej porze na trasę biegu wyruszą tysiące biegaczy. Będą wśród nich również osowianie. Przecież jesteśmy wszędzie tam, gdzie dzieje się coś ważnego i cel jest istotny. A niedzielny bieg do takich należy!

Wings for Life World Run to jedyny bieg, w którym nie trzeba się martwić o to, czy dotrze się do mety, bo to meta "dobiega" do zawodnika. A konkretnie - samochód pościgowy kierowany przez znanych sportowców. W Polsce kieruje nim Adam Małysz.

Z tego wynika pierwsza pozytywna wiadomość: Każdy skończy ten bieg, nie ma przegranych.

Wings for Life World Run odbywa się w wielu lokalizacjach na świecie równocześnie. Wszędzie rozpoczyna się dokładnie o tej samej porze. Oznacza to, że jeżeli w Polsce będzie to godzina 13:00, to np. w Australii będzie już noc. Świadomość tej równoczesności daje niesamowite ogólnoświatowe poczucie wspólnoty.

Jednak ponad to wszystko ważny jest cel: badania nad urazami rdzenia kręgowego. Ktoś powiedział, że zawodnicy, którzy mogą, biegną dla tych, którzy nie mogą. To oczywiście pięknie oddaje ideę, ale nie do końca zgodne jest z rzeczywistością, bo "biegną" również ci, którzy np. jadą na wózkach. Ważne jest, że 100 procent wpłat z rejestracji zawodników kierowanych jest właśnie na cel wydarzenia.

Spośród wszystkich biegaczy na całym świecie wyłaniani są światowi zwycięzcy - kobieta i mężczyzna. 

        

W Polsce w niedzielę wystartuje aż 8 tysięcy zawodników. Będą wśród nich osowianie: Piotr Kopysiewicz z córką Martą. 

Pan Piotr wystartuje z numerem: 64 563, a Marta - 64 568.

Jak opowiada Pan Piotr, decyzja o starcie nastąpiła dwa lata temu. Nie ukrywa, że niezwykle ważny i bardzo mu bliski jest cel, na który zostanie przekazany dochód z wydarzenia. Sam przed laty uległ wypadkowi i porusza się na wózku. Wie więc, że postęp w badaniach nad urazami rdzenia kręgowego może kiedyś postawić na nogi takich jak on, a może też i jego samego?

 

Marta trenowała przez wiele lat unihokej i była zawodniczką drużyny ENERGA OLIMPIA Osowa. Teraz chętnie zajmuje się sportami, w których aktywni są zarówno ludzie, jak i psy.

Oboje w żaden specjalny sposób nie przygotowują się do startu. Na co dzień nie trenują intensywnie, raczej rekreacyjnie. Nie martwią się o wynik, bo przecież każdy skończy ten bieg i osiągnie swój rezultat. Pragną uczestniczyć w tym wspaniałym wydarzeniu, mieć swój udział w realizacji jego celu, poczuć tę niesamowitą atmosferę.

Może za rok będą już na to patrzeć inaczej? Może po tegorocznej próbie wyznaczą sobie jakiś konkretny wynik, do osiągnięcia którego będą chcieli dążyć? Może...

 

Na razie pokazują nam inne oblicze "sportowej rywalizacji"... bez rywalizacji, a dla radości, poczucia wspólnoty, chęci zrobienia czegoś dobrego, niesienia pomocy. Pokazują też, że każdy z nas może to zrobić!

Jesteśmy z Wami, Piotrze i Marto! Będziemy Was w niedzielę wypatrywać :)

P.S. Limit miejsc dla uczestników biegu został już dawno wyczerpany. Nie można więc się jeszcze zapisać i dołączyć do zawodników w Poznaniu. Możliwe jest natomiast bieganie w dowolnym miejscu; np. w osowskich lasach czy po osowskich ulicach :) w towarzystwie specjalnej aplikacji, która zadziała jak goniąca zawodników meta.

« wróć | wersja do wydruku | odsłon: 1037