Środa, 18 kwietnia. Strażnicy z Referatu IV patrolowali ulicę Owczarnia. W pewnej chwili zauważyli na terenie przyleśnym cztery duże worki ze śmieciami. Większość odpadów leżała porozrzucana dookoła. Najpewniej dobrały się do nich zwierzęta z pobliskiego lasu.

Mundurowi dokładnie obejrzeli miejsce, gdzie podrzucono śmieci. Wśród odpadów udało im się znaleźć materiały, dzięki którym była szansa na dotarcie do potencjalnego sprawcy. Worki mogła wyrzucić jedna z mieszkanek dzielnicy Osowa. Strażnicy udali się więc do niej z wizytą.

W trakcie rozmowy kobieta przyznała się do podrzucenia śmieci. Nie potrafiła jednak wytłumaczyć swojego zachowania – mówi strażnik Łukasz Gawin.

Wywiezienie śmieci do lasu było zaskakujące, bo ich właścicielka ma pojemniki na odpady. Kobieta żałowała tego, co zrobiła i zadeklarowała, że naprawi wyrządzone szkody. Funkcjonariusze ukarali ją mandatem karnym, zobowiązali też do posprzątania worków. Nazajutrz już ich nie było.

Zabrakło miejsca w śmietniku?