Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji uług
zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

[x] Zamknij

Logowanie

hasło:
zapamiętaj mnie

Szukaj

Znaki zakazu zatrzymywania przy ulicy Ariadny - czy urzędnik myśli?

2017-09-07

Na ulicy Ariadny pojawiły się nowe znaki zakazu zatrzymywania się, po obu stronach ulicy, z tabliczką informującą, że zakaz nie dotyczy pobocza i chodnika. - pisze Pan Piotr. - Po jednej stronie ulicy znajduje się chodnik o szerokości 150 cm plus 10 cm krawężnika. Zatem postawione auto ma do dyspozycji tylko krawężnik. Obowiązujące przepisy nakładającymi obowiązek pozostawienia 150 cm chodnika dla pieszych, inaczej może być wystawiony mandat.

Z drugiej strony ulicy jest trawnik bezpośrednio dochodzący do krawężnika jezdni. Trawnik ma szerokość około 2 metrów, następnie jest chodnik i znowu trawnik do ogrodzenia Wspólnoty Mieszkaniowej.

Czym się kierował urzędnik wydając decyzję umieszczenia w takim miejscu dopuszczenia do parkowaniu na poboczu i chodniku. Zapewne jest to osoba myśląca inaczej, lub niemająca pojęcia o przepisach ruchu drogowego, ponieważ parkowanie na trawnikach jest zabronione. A jak postawić samochód na chodniku, oddzielonym od jezdni pasem zieleni szerokości 2 metrów. Gdyby chodnik miał szerokość wystarczającą na postawienie samochodu i pozostawienie 1,5 metra dla pieszych, to można by to jeszcze zrozumieć, , chociaż wymagałoby to dużej dozy wyrozumienia dla kierowcy stawiającego auto w takim miejscu.

Jak do tej pory kierowcy stawiali samochody, jakkolwiek niezgodnie z przepisami (wspomniane 1,5 metra dla pieszych) po stronie ulicy bez pasa zieleni przy jezdni. Nikomu to raczej nie przeszkadzało.

Po drugiej stronie, poza wyjątkowymi sytuacjami nie zdarzało się to nigdy. Zatem czym kierował się urzędnik, w którego umyśle zrodził się tak chory pomysł. Nie wiem. Może ktoś mi wyjaśni, bo ja tego nie potrafię zrozumieć.