Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji uług
zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

[x] Zamknij

Czy to jest prawda? Czy to jest dobre? Czy to jest pożyteczne?

2016-04-25

Będzie w Osowej Straż Miejska. Temat krótko "wisiał" na osowa.com i zniknął gdzieś w archiwum.

Doczekał się kilku niezbyt pochlebnych komentarzy - delikatnie mówiąc. I ja mam kłopot, polegający na tym, że o tej Straży niewiele wiem. A chciałbym coś napisać.

Tak prawdę mówiąc, to otarłem się o działanie Straży dwukrotnie. Raz na deptaku w Sopocie, gdy grupa młodzieży dość rozbawiona usiłowała wręczyć mi petycję do podpisu, domagającą się likwidacji straży. Oczywiście nie podpisałem, bo nikt nie potrafił sensownie uzasadnić mi, "o co biega".

Drugie spotkanie było poważniejsze, bo tu, u nas, na ul. Hermesa, dwa lata temu. Był pogodny czerwcowy chyba poranek, grzebałem coś przy zieleni na moim osiedlu i w pewnej chwili zaintrygował mnie stojący nieopodal samochód Straży Miejskiej.

Podszedłem. W środku były dwie osoby w mundurach: urocza blondynka i sympatyczny facet. Byli trochę zagubieni. Zrozumiałem, że tym ludziom należy pomóc. Grzecznie spytałem: o co chodzi? Oni mi na to, że mają problem. Dostali zgłoszenie, że na Hermesa jest uszkodzona studzienka kanalizacyjna. Zapada się po prostu i jest dziura. I oni nie wiedzą, która to. Wybuchnąłem śmiechem, spojrzeli zaskoczeni  - tu wszystkie są uszkodzone i pozapadane - wyjaśniłem  ..)) Tak - odpowiedział ten za kierownicą, ale my szukamy tej co została zgłoszona ...takie procedury... Oniemiałem - a te inne? Tamte nie były zgłoszone... Jak na komendę wyjęli telefony i zaczęli gdzieś dzwonić i uzgadniać.

Chwilkę postałem i poszedłem do swojej roboty. Wróciłem po godzinie. Ciągle byli i rozmawiali z kimś. Odczekałem, aż przestali i spytałem, co z tymi studzienkami. Wyjaśnione - odpowiedziała blondynka - to są ulice osiedlowe i nic tu nie mamy do roboty. Sprawę musi załatwić władza osiedla. Zdrętwiałem ... tu nie ma żadnego osiedla, tu są wspólnoty mieszkańców, nie mające nic wspólnego z tymi studzienkami. Znowu zaczęły się telefony. Minęła już druga godzina wizyty ...Człowiek przy kierownicy zwrócił się do mnie z wyraźną sympatią i zrozumieniem - musicie sobie jakoś poradzić .. i odjechali .

Patrzyłem, jak odjeżdżają i znikają za skrzyżowaniem na Wodnika. Co zrobiłem ?? To, co podpowiada mi mój prosty marynarski rozum. Pojechałem do Castoramy, kupiłem worek cementu. Z piaskownicy na placu zabaw wybrałem taczkę żwiru i wymieszawszy to, uzyskałem materiał do naprawy - przynajmniej jednej ze studzienek. Co wykonałem w ciągu pół godziny. Reszta wygląda tak jak przed dwoma laty, chyba gorzej.

Ta, którą naprawiłem, jest pod moim oknem i nie wiem do końca, czy zrobiłem dobrze. Wszyscy tam parkują teraz i zdewastowali trawnik. Ale studzienka jak nowa...)))) I teraz tak ... ja nie za bardzo wiem, co o tej Straży napisać???

2500 lat temu niejaki Sokrates powiadał tak: Aby rozważyć jakiś problem, należy zadać sobie trzy pytania: Czy to jest prawda? czy to jest dobre? czy to jest pożyteczne? I teraz tak ..z tą Strażą Miejską ... prawda? no prawie, o ile będzie tu w Osowej, a nie stale gdzie indziej, albo stale gdzieś w drodze ( jak znam życie ..). Czy to jest dobre? no też prawie ... to zależy od ludzi, ich podejścia do spraw ... czy pożyteczne ? .. myślę, że tak.

               

 



« wróć | wersja do wydruku | odsłon: 1258