Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji uług
zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

[x] Zamknij

"poza-osowski" aspekt sprawy

Ryszard Klimczyk, 2004-06-21

Pozwolę sobie zwrócić uwagę na inny, 'poza-osowski' aspekt sprawy. Wprawdzie mieszkańcy, co zrozumiałe, podnoszą głównie argumenty dotyczące naruszania spokoju swojego sąsiedztwa, ale cała sprawa dotyczy strategicznych interesów transportowych Gdańska i całego Pomorza.
Otóz jest to odcinek nowego przebiegu drogi krajowej S4, która docelowo połączyć ma Szczecin (a więc i porty niemieckie) z Gdańskiem, a następnie Gdańsk z Kaliningradem i Pribałtiką. Projekt znany jest pod nazwą Via Hanseatica.

Istnieje pogląd (z którym ja się zgadzam), że w interesie Pomorza jest przynajmniej czasowe wstrzymywanie wszelkich prac nad budową Via Hanseatici (w tym także wszelkich formalności z tym związanych) do czasu zbudowania autostrady A1. Chodzi o to, że Via Hanseatica znacząco zwiększy potencjał konkurencyjny portów niemieckich zanim jeszcze porty w Gdańsku i Gdyni doczekają się porządnego połączenia komunikacyjnego z resztą Polski i z tą częścią Europy, skąd spodziewają się ściągać ładunki.

W tym duchu wypowiadała się A. Fotyga, ostatnio zaś bardzo zdecydowanie zaatakował budowę Trasy Lęborskiej wicemarszałek M. Biernacki. Wstrzymanie się z pracami nad Trasą Lęborską ma ogromne znaczenie dla ewentualnego pozyskiwania środków z funduszy unijnych. Lobby transportowe w Europie optuje za budową połączeń południkowych, w tym tzw. Korytarza VI, czyli w Polsce autostrady A1. Natomiast lobby regionalistów, które jest bardzo popularne u naszych pomorskich polityków, walczy o pieniądze dla takich dróg, jak Via Hanseatica.

Wbrew pozorom fakt, że Gdańsk kończy prace nad planem zagospodarowania przestrzennego, ma olbrzymi wpływ na to, czy najpierw zostanie zbudowana A1, czy Via Hanseatica. Po prostu tam, gdzie o pieniądze toczy się konkurencyjna walka, ukończenie tego typu formalności może mieć decydujące znaczenie.

Projekt TL ma niewątpliwe plusy - choćby tak często podkreślana integracja komunikacyjna regionu. Podjęcie w tej sprawie decyzji wymaga jednak wyważenia wszytskich plusów i minusów, oraz pewnej dozy roztropności politycznej, której naszym włodarzom jak widać brakuje.

Można więc powiedzieć, że lokalny spór o przebieg i parametry Trasy Lęborskiej stanowi 'pierwszą linię frontu' w walce o takie, a nie inne rozwiązania komunikacyjne i gospodarcze dla Pomorza.

Zwracam też uwagę, że brane pod uwagę alternatywne lokalizacje połączenia TL z obwodnicą (Gdynia) zostały zarzucone z powodu protestu ekologów, którzy protestowali przeciwko niszczeniu lasów: takich mamy dzisiaj ekologów, że wolą chronić drzewa, niż ludzi... Fakt jest taki, że Gdynia postawiła na swoim, dlatego ekspresówkę tak ochoczo chce budować Gdańsk przez środek rozwijającej się dzielnicy mieszkaniowej.
« wróć | wersja do wydruku | odsłon: 2940